RYS HISTORYCZNY PARAFII

Powstanie kaplicy

Dzieje kościoła w Łękawicy sięgają XVII wieku. Pierwszym fundatorem był Hieronim Przerębski, który w 1 638 r. obok swego dworu postawił murowana kaplicę pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa.

Najcenniejszą pamiątką po Hieronimie Przerębskim jest obraz św. Józefa, a raczej Świętej Rodziny. Obraz ten, do którego miejscowa ludność ucieka się o pomoc i opiekę pochodzi prawdopodobnie z XV wieku, namalowany jest na desce lipowej przez nieznanego mistrza. Hieronim Przerębski nawet nie przypuszczał, że budując kaplicę daje fundament pod przyszły kościół i parafię, a jego potomkowie zbudują na miejscu jego kaplicy, nową świątynię i założą u siebie pa rafię w Łękawicy. W 1 879 r. proboszczem w Kleczy został ks. Andrzej Bobek. Widząc chylący się stary kościół zaczął zachęcać do składania ofiar na budowę nowego kościoła. Wielu Łęka wianom się to nie podobało. W 1898 r. dworskie dobra w Łękawicy zakupili dwaj przemysłowcy, a następnie przekazali kaplicę na własność gminie Łękawicy. Tak więc kaplica przez 260 lat, będąca własnością dworu Łękawski, przeszła na własność całej gminy Łękawicy. Odtąd zaczęła rozwijać się myśl budowy nowel świątyni i równocześnie utworzenie parafii w Łękawicy.


BUDOWA KOŚCIOŁA

Po przejęciu kaplicy długo naradzano się, jak zacząć budowę kościoła i staranie o utworzenie probostwa. Komitet budowy wezwał mieszkańców, aby deklarowali się bezpłatnie pracować. Kościół postanowiono wybudować na placu wokół kaplicy położonym w ten sposób, by wewnątrz mogły się odprawiać nabożeństwa. Po przygotowaniu planów, zatwierdzeniu przez Kuria Biskupie i starostwo w Wadowicach oraz zgromadzeniu materiałów 14 maja 1902 r. przystąpiono do kopania fundamentów. W sobotę dnia 17 maja przed Mszą Świętą kamień węgielny poświęcił ks. Bartłomiej Klima. Osadzono go w ścianie cokołu prezbiterium po stronie zakrystii. Kościół postanowiono zbudować z kamienia i cegły.

W drugiej połowie lipca 1903 r. zaczęto sklepiać nawę. W tym też czasie zdjęto dach z wieżyczką ze starej kapliczki, a na jej murach oparto krążyny gurtowe sklepienia. Potem przystąpiono do rozbiórki starej kaplicy. Spieszono się z pracami, kończąc posadzkę, równocześnie urządzając chór, szklono okna, wstawiano drzwi. Poświęcenia nowej świątyni dokonał Ks. Dziekan Andrzej Klimczak, proboszcz Frydrychowic (1904).


UTWORZENIE PARAFII

Zwierzchność gminy Łękawicy, dnia 2 czerwca 1903 r., w imieniu jej mieszkańców należących do parafii w Kleczy, wniosła prośbę do Książęco-Biskupiego Konsystorza, o utworzenie parafii w Łękawicy. W dniu 24 września 1903 r. gmina wysłała tę samą prośbę do Namiestnictwa we Lwowie i zobowiązała się aktem notarialnym utrzymywać kościół i probostwo w Łękawicy z własnych funduszy.

Po wypełnieniu wszystkich warunków, 27 grudnia 1 907 r., Ks. Kardynał Puzyna przesłał dokument erekcyjny do Ministerstwa Wyznań i Oświecenia. Na podstawie upoważnienia Ministerstwa Wyznań i Oświaty, udzielonego reskryptem z dnia 21 marca 1908 r.: Namiestnictwo zatwierdza niniejszy dokument erekcji samoistnego rzym.kat. probostwa w Łękawicy w całej odnowie. Lwów, dnia 9. maja 1908 r.


PROBOSZCZOWIE W ŁĘKAWICY

Ks. Tadeusz Zając                         od sierpnia 1908 r.

Ks. Andrzej Szepieniec                od września 1951 r.

Ks. Sebastian Pajdzik                   od listopada 1961 r.

Ks. Tadeusz Zalarski                     od lipca 1 966 r.

Ks. Stanisław Migas                     od lipca 1 967 r.

Ks. Karol Lichosyt                         od lipca 1971 r.

Ks. Edward Piekarz                      od czerwca 1972 r.

Ks. Józef Bała                                 od 1995 r.

Ks. Marek Matusik                       od lipca 2019 r.







Rys historyczny o dawnej kaplicy w Łękawicy


               Budowy kościoła i założenia parafii.

 



Hieronim Przerębski, podsądek ziemi  zatorskiej, nabywszy dobra Łękawicy jako wiano swojej żony Szczęsnej Palczowskiej w 1631r. W tymże roku kupiwszy od spadkobierców Strzałów dobra Zagórze, urządził sobie w Łękawicy rezydencje, a dla podniesienia splendoru, postawił obok dworu kaplicę i kapelana przy niej ufundował. Latem 1638r wystawił kaplicę. W 1639r, 25 maja, przed aktami grodzkimi w Oświęcimiu zeznaje akt fundacyjny na utrzymanie lokalnych kapelanów, czyli altarystów w swojej kaplicy dworskiej. Oświadczając, że ,, wiedziony pobożnością gorliwą w swej wsi Łękawicy...pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i św. Józefa, ku chwale i czci Bożej, kaplicę murowaną wystawił i uposażył i doń kapelana, czyli altarystę ufundował i erygował, zapisując 500zł pol. na dobrach Łękawicy z prawem wykupna reemtionalis alias na Wyderkaf, od którego czynsz roczny 35zł pol. ma się kapelanowi wypłacać co roku na św. Marcina”.

Następnie, pierwszemu kapelanowi O. Janowi Vidanis, zakonu OO. Bernardynów, czyni drugi zapis fundacyjny na utrzymanie oraz konserwację kaplicy, w dniu 3 kwietnia 1640r. w sumie 160zł pol. Zapis zabezpiecza na trzech rolach swoich kmieci pracowitych, Łukasza Morowca, Wojciecha Czuby, Marcina Mysiora, na Ostałówce. Czynsz przypadający od tego kapitału 10zł pol., O. Janowi Vidaniemu i jego następcom po wieczne czasy wypłacać on i jego dziedzice, deklaruje się.

Trzecim naj hojniejszym zapisem fundacyjnym w 1655r. przez Hieronima Przerębskiego, zdziałanym była suma 2000zł pol. na kaplicę i kapelanów o której wspomina ugoda likwidacji sporu testamentowego, przez synów Hieronima, Jacka i Dominika Przerębskich, o którą fundację ,,Pan Dominik jure patronatu w grodzie Oświęcim dni 16 marca, dopominał się dlatego aby fundacja świątobliwa nie ustawała”.

Następnym dobrodziejem kaplicy był syn Jacek Przerębski, testamentem z dnia 29 lipca 1683r. do fundacji ojca dodaje 300zł pol. z czynszem rocznym 21zł pol., a zwłaszcza ówczesnemu kapelanowi kaplicy ks. Krzysztofowi Miastkowskiemu, plebanowi Kleczy. Proboszczowie Kleczy chętnie obejmowali fundację i tytuły kapelanów kaplicy w Lękawicy. Po O. Vidanisu, a właściwie Widaniku, w latach 1650-1685 był pleban Miastkowski, po nim Karol Jaworski, Kazimierz Zbierowski, Antoni Burowski. Od 1738-1750r. kapelanem był głośny ksiądz poza parafią Andrzej Sakowski, który w Łękawicy urządzał nabożeństwa, jakby proboszcz w parafii, to też zanieśli na niego skargi ks. Michał Kamelski i pleban Mucharski, że im parafian odwodzi od kościołów, parafie rozbija. Dekretem Wizytacji Generalnej z dnia 23 lutego1748r. przez delegata ks. Lanckorońskiego, kres temu położono. Ks. Sakowskiemu zagrożono suspensą, a dziedzicowi cofnięciem przywilejów udzielonych dla kaplicy. Wtedy to Łękawianie i mieszkańców Zagórza, Brańkówki i Ostałowej, zaczęli marzyć o swojej parafii w Łękawicy i za kilkadziesiąt lat, później dzieło erekcji parafii miało się spełnić, lecz nie miał kto tego dokonać. Po ks. Sakowskim, kapelanem był O. Damian Turkiewicz z konwentu Kalwarii 1751-1760r. Był to ostatni kapelan. Przyszły wojny, konfederacja Barska. Nędza i zubożenia, zniszczenia wojenne zniweczyły fundację.

Następni dziedzice po Przerębskich- Radeccy fundacji żadnej nie uczynili. Jedynie Walerian Radecki uwiecznił się tym, że 1702r. dał namalować antypedium do ołtarza z inicjałami i herbami swoimi i żony Faustyny z Czarneckich, które to antypedium do dziś istnieje przed bocznym ołtarzem, po prawej stronie. Po nim zostały także organki, sprawione w 1705r., które gmina budując kościół, jako dopłatę za wykonanie Wielkiego Ołtarza, dała je w cenie 10 /?/ koron, Jarząbkowi w Kętach w 1904r. Trzecią pamiątką po W. Radeckim, to Krucyfiks z kości słoniowej, sprawiony ok.1730r., w cymbarium Wielkiego Ołtarza. Nabywca dóbr Łękawicy i Zagórza w 1787r., a zmarły w 1811r. Wojciech Rottermund, pozostawił zapis fundacyjny na kaplicę, względnie budowę nowego kościoła i założenie beneficjum w Łękawicy 4000 zł. pol. Testament z dnia 20 września 1811r., jednakże w testamencie zastrzegł, ze dopóki erekcja parafii nie nastąpi, to procenty od sumy tej mają iść na odprawienie Mszy św. za niego i jego żonę Magdalenę, i śpiewanie Różańca św. przez czterech śpiewaków w każdą niedzielę i święto, popołudniu w kaplicy w Łękawicy. O Rottermundzie i jego zamiarach założenia parafii wspomnimy później.

Z kolei po Rottermundzie, poszły dobra Łękawicy przez córkę jego Salomeę do Wężyków, a czasowo do Gostkowskich. Po Stanisławie Wężyku i jego żonie Salomei z Rottermundzkich nie ma wspomnieć by coś zdziałali dla kaplicy. Ani jego syn Leonard, uczynił tylko fundację 1000 zł, na budowę szkoły. Za to jego żona Ludwika z Zelenskich 1 hr. Borowska 2 Wężykowa, ofiarowała do kaplicy monstrancję, która do dziś dnia służy liturgii, a pomierając  1886r., zapisała 1000zł, na budowę nowej kaplicy, względnie kościoła w Łękawicy.

Najcenniejszą pamiątką po Hieronimie Przerębskim, fundatorze kaplicy to obraz św. Józefa, a raczej św. Rodziny. Obraz ten to skarb Łękawicy od paru wieków, do którego lud Łękawicy z nabożeństwem i ufnością się ucieka o pomoc i opiekę. Stary to obraz. Malowany na desce lipowej, jest dziełem jakiegoś nieprzeciętnego mistrza. Według znawców sztuki ikonograficznej, twierdzić można, że obraz ten malowany był w XV wieku. Nigdy chyba nie dowiemy się kto go malował i w jaki sposób przeszedł w posiadanie Przerębskiego. I dziś śmiało można rzec, gdyby Przerębski kaplicy nie zbudował i w jej ołtarzu barokowym, obrazu nie umieścił, dzisiaj nie obchodzilibyśmy Święta Pięćdziesięciolecia założenia parafii. Ani nie przypuszczał Hieronim Przerębski, że budując kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej i św. Józefa daje fundament pod przyszły kościół i parafię, że potomkowie jego pracowitych kmieci i zagrodników:   Czuby, Adamczyki, Kowalczyki, Warchały, Kożbiały, Mastry i inne rody za 265-270 lat zbudują na miejscu jego kaplicy, nową świątynie Bożą i wysiłkiem woli i znojnych trudem, założą u siebie w Łękawicy parafię. Rezydencja pańska dwór, dobra już dawno znikły, a dzieło ku chwale Bożej, utworzone przez Hieronima Przerębskiego, trwa, utwierdzone i powiększone przez mieszkańców Łękawicy

Kaplica w Łękawicy dzięki dziedzicom Przerębskim, Radeckim, była zaopatrywana w paramenty liturgiczne. Inwentarze kaplicy z 1706r.-1729r. wyliczają: Kielich srebrny, miseczka srebrna i ampułki srebrne, 6 wotów srebrnych na obrazie św. Józefa, pacyfikał hebanowy, srebrny, nabijany na którym Matka Boska z Panem Jezusem, srebrne cztery ornaty, dwie alby, trzy chumerały, 4 obrusy, 3 bursy z palami, dwa mszały, bursa i dzwonek od infirmos, obrazów wielkich po ścianach kaplicy osiem, a małych dziesięć, jedna szafa na sparnamenta. Inwentarz z 1729r. wymienia, że wokół kaplicy jest cmentarz, ogrodzony tarcicami z bramą zamykaną, a na cmentarzu wielka pasja. Inwentarz z 1744r. sreber prócz wotów już nie podaje. Wotów srebrnych siedem. Aparnamenty i wota zrabowali w 1768r. w miesiącu sierpniu, Moskale i w tym że czasie dwór doszczętnie złupili i mieszkańców i okolice nękali. Dochowała się tradycja, że podczas najazdu Szwedzkiego w 1655r. we wrześniu plądrowali dwór i wieś, a w przedsionku kaplicy konie trzymali.

Może ktoś zapytać co się stało z tymi fundacjami na kaplicę? Otóż jak w naszych czasach tak i dawniej każda wojna i zaburzenie społeczne, niszczyły dobra i zasoby i oszczędności, pieniądz traci wartość i fundusze tak społeczne jak i prywatne pożerały wojny. Tak się też stało z fundacjami kaplicy, hipoteki i  zabezpieczenia z bankructwem państwa jak Polski, uległy dewaluacji i zniszczały.

Mało kto wie z parafian, że parafia Łękawica została erygowana, ze wszystkimi prawami i atrybutami beneficjum dokładnie 170 lat temu. bo w 1788r. Mianowicie Józef II  cesarz austriacki, syn Marii Teresy, z zajętej części Polski zwanej Galicją, między innymi reformami zarządził, regulacje parafii. Dekretem Kancelarii nadwornej z dnia 20 października 1782r. Wydał dyrektywy oparte na siedmiu punktach, które parafie należy uregulować i założyć nowe, budując w wydzielonych miejscowościach kościoły i tworząc samodzielne beneficja. Ponieważ ówczesna Gromada Łękawica, tak jak i dzisiaj składała się, ze wsi Łękawicy należącej do par. Klecza, oraz wiosek Brańkówki, Ostaowej, Zagórza, należącej do par. Mucharz, a liczącej mieszkańców około 760 dusz. W tedy na podstawie tegoż Dekretu i na zasadzie punktów 1 i 7, odnośnie Mucharza, 5 i 7 odnośnie Kleczy. Ówczesny starosta cyrkułu Myślenickiego v. Zily, w porozumieniu z biskupem tarnowskim Florianem Amuand Janowskim, wydzielił z parafii Kleczy, Łękawicę, a z Mucharza, Brańkówkę, Zagórze, Ostałową, tworząc we wsi Łękawicy parafie. Dwór w Łękawicy wspólnie z mieszkańcami tych wsi miał kościół zbudować i benificjum gruntami uposażyć, a rząd z zasobów Funduszu Religijnego, miał zabezpieczyć stałą kongurę proboszczowi. Dokument erekcyjny, urząd cyrkularny przesłał do zatwierdzenia Gubernium do Lwowa, który to akt w 1788r. zatwierdzony został. Dochowało się podanie, że kościół miał być budowany na zachód od dworu-na zagumniu, tamże plebania i budynki gospodarcze, gruntów probostwo miało otrzymać 30 morgów, część Koźbiałówki i Podcarchla, aż do lasu. Nastały nie sprzyjające warunki, nędza wsi i zubożały dziedzic Romuald Radecki, zadłużywszy po uszy i chory do tego, nie mógł i nie był w stanie podjąć się tego dzieła. Nadobitek złego, brat jego Mikołaj, z którym się sądził o ojcowiznę, podstępnie sprzedał połowę dóbr Wojciechowi Rittermundowi tj. południową część Łękawicy, Brańkówkę, Zagórze i Ostałową. Nowy nabywca ani myślał o jakiejś budowie kościoła i erygowaniu parafii. Wspólnie z Radeckim z którym wszczął proces o nieprawne kupno.

Po śmierci Radeckiego w 1795r. Rottermund, nabył od spadkobierców resztę Łękawicy, ale do dzieła erekcjii nie spieszyło mu się. Dopiero umierając w 1811r. wyczerpany chorobą i kalectwem nóg, w testamencie wyraził żal, że erekcji z powodu swojego kalectwa i choroby nie mógł uskutecznić- wspomniał, że dokument erekcjii spoczywa z innymi do tego aktami w Registraturze cyrkułu w Myślenicach i zastrzegł, gdyby jego następca dziedzic Łękawicy chciał, to dzieło uskutecznić, tedy jego fundacje 4000zł., na budowę kościoła i założenie parafii lokalnej przeznacza.

Córka jego Salomea odziedziwszy dobra po ojcu, z mężem swoim Stanisławem Wężykiem o erekcji wcale nie myśleli, dopiero córka jej, wnuczka Rottermunda. Kornela żona Romualda Gostkowskiego, przejąwszy dobra Łękawicy, z mężem zaczęli, ulepszać gospodarkę w zaniedbanej Łękawicy, w której zamieszkali. Zbudowali nowy dwór i folwark, który Gostkowski na cześć swojej żony, nazwał Kornelą. Zabrali się też do budowy nowej świątyni i erekcji benificjum. Nałamano kamieni na budowę w kamieniołomie/ tu gdzie znajduje się gospodarstwo Leona Mamcarczyka na Dziele/. Gostkowski dał zrobić plany kościoła, który według podania miał posiadać dwie wieże. Przyszła rabacja chłopska 1846r. Gostkowscy zrażeni ty, opuścili Łękawicę, udając się do posiadłości w Królestwie Polskim, do Zagród Proszowskich. Dobra objął szwagier Leonard Wężyk. Sprawa budowy kościoła i erekcji samodzielnej parafii w Łękawicy, upadła. Ustrój państwa Austriackiego zmienił się, dawne dekrety straciły moc prawną. Dekret-dokument erekcji parafii w Łękawicy zdezaktualizował się pokrywając się pyłem zapomnienia w registraturze cyrkułu w Wadowicach.

Smutno było Łękawianom, że Gorzkowski kościoła nie postawił i uciekł Królestwa. ,,Przecież my dziedzica bronili i krzywdy mu nie robili”, długo mawiali starzy ludzie -,, Za pańszczyzny to my nie mogli zrobić, ani o parafię się starać, bo chłop nic nie mógł zrobić, bo nie miał prawa”, mawiał stary Łagosik z Gór, świątkarz Łękawski, żywa kronika Łękawicy i okolic- ,,dobrze, że nam kaplica została ze św. Józefem, opiekunem naszym. I doczekał się, ale tylko kościoła. Wyrzeźbił durzy krucyfiks dla nowego kościoła, który wisi na szczycie tęczy. Parafii i własnego proboszcza, nie doczekał się- zmarł w 1905r. Licząc 81 lat.

Lata biegły. W 1879r. na proboszcza do Kleczy, nastał Ks. Andrzej Bobek. Widząc chylący się stary kościół, jął zachęcać do składania składek parafian, na budowę nowego kościoła. Wielu Łękawianom to się nie podobało. Widzicie tak nasi panowie wykierowali, bośmy powinni mieć swój kościół i parafię. Wójt Wawrzyniec Kowalczyk z radnymi, na posiedzeniu Rady Gminnej 3 lutego 1882r., uchwalili żeby składek na kościół w Kleczy nie dawać, aż konkurencje rozpisze starostwo, po cichu zaś mówiono, by namówić dziedziczkę Wężykową, a cała Łękawica się przyczyni postawić kościółek, a jak postawimy będziemy prosić biskupa o nadanie księdza.

W roku 1886, umiera Ludwika Wężykowa. Ponieważ Wężykowie byli bez dzietni, dobra odziedziczyli Gostkowscy, dzieci po Romualdzie. Spadkobiercy część dóbr rozparcelowali, pozostałą część gruntu z dworem i lasy nabył, przemysłowiec wiedeński Henryk Gartner, a dobra Zagórze Przecław Słowiński, z Kleczy w 1886r.

Do przybyłego nowo nabywcy Gartnera, udała się deputacja, aby go jako nowego pana Łękawicy, a zarazem prosić go, aby się zaopiekował kaplicą, która wymaga restauracji, a która to kaplica leżąc na terenie dworskim, każdy dziedzic nią się opiekował i prócz tego ponosił koszta goszczenia księży podczas odpustu na św. Józefa i na Święto Opieki św. Józefa. Gartner przez tłumacza Wojkowskowego leśniczego, miał oświadczyć deputacji gospodarzy, że jest katolikiem, obejrzał kaplicę, że nie opłaca się restaurowania, że postara się o plan nowej i większej kaplicy, którą on, rozumie się Gartner, własnym kosztem zbuduje. Ludziska się cieszyli. Przy następnym pobycie Gartnera, ktoś się wypowiedział, że przywiózł ze sobą plan przyszłej kaplicy, tylko ma się porozumieć z Ks. Proboszczem Bobkiem, czy taka kaplica będzie odpowiadać celowi, no i czy Ks. Proboszcz ją zaakceptuje. Złudzenia i nadzieje i tym razem prysły jak bańka na wodzie. Gartner się wymigiwał jakiś czas, a później wręcz powiedział, że Łękawicę sprzeda. Kaplicy budować nie będzie. Złośliwi twierdzili, że to Ks. Bobek Pokrzyżował plany Łękwianom , właśnie za odmowę składek na kościół w Kleczy.

Latem 1898r. gruchnęła wiadomość, że od Gartnera zakupili dworskie dobra w Łękawicy, dwaj przemysłowcy, żydzi: Cziasz Szmelz i Herman Reich z Wadowic. Zabolało serce mieszkańców gminy Łękawicy, żę św. Józef przeszedł w posiadanie żydowskie.

Zakłóciła ta wiadomość, radosny nastrój mieszkańców w Łękawicy, gdyż w związku z przybyciem Ks. Bartłomieja Klimy do Łękawicy z Głębowic, gdzie był proboszczem, który przeszedł na emeryturę i zamieszkał w swoim domy w lipcu 1897r., na swej realności tzw. Semerdokówce i wystarawszy się w Kurii w Krakowie o pozwolenie odprawienia Mszy św. w miejscowej kaplicy- pierwszą Mszę św. roratnią odprawił, w wigilię Bożego Narodzenia 1897r. i odtąd co dzień, ku radości mieszkańców. Z powodu tego latem 1897r., odrestaurowano kaplicę, ołtarz, odmalowano wnętrze, a to ze składek rzucanych do skarbonki od 1884 do 1896r. Kwoty te składano w Kasie Oszczędnościowej w Wadowicach, zebrała się suma 118zł 45 centów. Opiekę i dozór na restauracją powierzono Andrzejowi Wądolnemu, dzierżawcy dóbr, Janowi Mamcarczykowi i Janowi Rybie. Ze składek i doraźnych ofiarodawców sprawiono trzy ornaty, dwie alby i nowy lampiarz do wiecznej lampy, ten sam, który do dziś wisi przed wielkim ołtarzem.

Z faktem, że kaplica przeszła w posiadanie innowierców, Łękawica nie mogła się pogodzić i nabywcom nie było to też przyjemne.

Urząd gminy Łękawicy, w imieniu mieszkańców, za pośrednictwem adwokata Dra Malca, wysłał do nabywców zapytanie, jak myślą z kwestą kaplicy i inny spraw z tym związanych    uregulować. Na list Dra Malca z 1-9 1898r. Reich zawiadomił prawnego zastępcę gminy z początkiem października, by Naczelnik gminy z przedstawicielami Rady Gminy, przybyli do jego biura celem omówienia spraw przejęcia kaplicy z placem wokół niej położonym, który wydzieli, by gmina tej sprawy nie przewlekała, gdyż w przeciwnym razie, nabywcy dóbr Reich i Schmelz, oddadzą klucze Ks. Proboszczowi Bobkowi w Kleczy, a z gminą Łękawicą nie będą więcej pertraktować. Z końcem października 1898r. wójt Marcin Czuba z dwoma członkami Rady Gminnej, udali się do Reicha, który im oświadczył żeby gmina jak najszybciej kaplicę na siebie przejęła. To też wójt zwołał posiedzenie Rady Gminnej na dzień 4 listopada 1898r., przedstawiając sprawę kaplicy radnym, na co Rada jednogłośnie uchwaliła  by kaplicę na własność Gminy Łękawicy przejąć. Następnie zawiadomiono Reicha, by ustalił dzień przejęcia kaplicy. Udano się też do proboszcza, z prośbą o przybycie ze Mszą św., w dniu przejęcia kaplicy. W oznaczonym dniu-/data nie pewna/ prawdopodobnie 4 listopada 1898r., przybył Reich z geometrą, odmierzył wokół kaplicy 400 sążni placu, w obecności Wójta i Rady Gminy. Granicę oznaczono zasadziwszy drzewka brzozy i młodych świerków. Ks. Bobek odprawił Mszę św. za dusze fundatorów, przy czym po skończonym nabożeństwie, wygłosił rys historyczny kaplicy i Św. Obrazu, na podstawie kronik parafialnych. Tak więc kaplica przez 260 lat, posiadana przez dwór Łękawski, przeszła na lud całej gminy Łękawicy i przysiłków jej. Od tąd zacznie rozwijać się myśl budowy nowej świątyni i równocześnie utworzenie parafii w Łękawicy.



         Budowa kościoła i utworzenie parafii.


Po przejęciu kaplicy długo naradzano się, jak zacząć budowę kościoła i staranie o utworzenie probostwa w Łękawicy. Radzono się poufnie Ks. Klimy jak się zabrać do dzieła. Wreszcie zwołano radę gminy na dzień 30 czerwca 1900r., której wójt Marcin Czuba przedstawił sprawę, aby Rada uchwaliła, czy tylko powiększyć kaplicę, czy też nową zbudować? Uchwalono, aby budować nową i większą kaplice.

Zaś, aby w pierwszych Chwilach nie drażnić Klęczy – ze względów taktycznych – nie mówiono o budowie kościoła tylko kaplicy. Następne zebranie Rady Gminnej w sprawie budowy kościoła odbyło się 31 grudnia 1901 r. na którym Wójt M. Czuba przedstawił Radzie , by uchwaliła pewną kwotą na rozpoczęcie budowy kaplicy św. Józefa w Łękawicy , tj. na rozszerzenie i przedłużenie tejże. Oznajmił „że już częściowo jest przystrojony materiał jak kamienie piasek i wapno. Że potrzeba dalej gotówki na zakup reszty materiału i rozpoczęcie budowy rzeczowej kaplicy ” ...Do całej czynności budowy kaplicy wybrała pełnomocników :Andrzeja Piwowarczyka , Józefa Mamcarczyka , / z Gór / i Franciszka Adamczyka / z Podgaja / aby byli pomocą naczelnikowi Gminy Marcinowi Czubie, a naczelnik będzie obowiązany wszelkie wydatki ściśle i sumiennie notować . Uchwałę tą marca 1902r. zezwalając z funduszów Gminnych użyć 600 kor. Zaś z funduszu pożyczkowego Gminnego narosłe procenta pod koniec 1901r.w sumie 3086 kor. 86 halerzy. Z legatu dziedziczki Ludwiki Wężykowej za pośrednictwem Kurii Książęco-Biskupiego w Krakowie w lipcu 1902r. otrzymano 3700 kor. Po zatwierdzeniu Uchwały Rady Gminnej z dn. 31 grudnia 1901r. przez Wydział Powiatowy zamówiono wykonanie planu kościoła u Jana Rawingera , budowniczego powiatowego w Wadowicach. Komitet budowy  , aby budowa taniej kosztowała ,wezwał mieszkańców Łękawicy, aby się Deklarowali bezpłatnie pracować tak w robociźnie pieszej jak i konnej przy zwożeniu materiału furmankami, dając jedynie na konia garniec owsa i na furmana 1 kor. Za dzień pracy. Kościół postanowiono budować na placu w okuł  kaplicy położonym w ten sposób, by w wewnątrz kaplicy budującego się kościoła położonej mogły się nabożeństwa odprawiać. Za majstra prowadzącego budowę zgodzono Michała Sadlika. Po przygotowaniu materiału , zatwierdzeniu przez Kurie Biskupia i starostwo w Wadowicach planów kościoła w dniu 12 maja 1902r.przystąpiono do pomiarów terenu i niwelacji. 14 maja przystąpiono do kopania fundamentów. Pierwszy który ujął za łopatę był Marcin Czuba Wójt Łękawicy , Jan Cichy pisarz Gminy z Ostałowej , Michał Sadlik , Józef Mamcarczyk / z Gór / , Józef  Mika zw. Krzysiakiem , Andrzej Mamcarczyk z pod dworu , Jan Mamcarczyk , brat poprzedniego / ojciec piszącego/ , Jana Zadora . Rzecz działa się wieczorem między 4 a 5 godziną . Nazajutrz zaczęto od strony południowej – prezbiterium – Kamień węgielny – ogromny głaz z grubsza ociosany , przygotowany w ten sposób że wykuto na nim krzyż . Puszki ołowianej ani żadnego dokumentu nie spisano i nie zamurowano. W sobotę dnia 17 maja przed zielonymi świątkami, między godziną 8 a 9 rano przed  Mszą Świętą , kamień węgielny poświęcił ks. Bartłomiej Klima . Usługiwał mu przy tym akcie jako ministrant , piszący te słowa Stefan Mamcarczyk , w obecności przedstawicieli urzędu Gminnego z Marcinem Czubą na czele i licznie zebranej ludności Łękawicy , a także Zagórza . Kamień ten po poświęceniu osadzono w załamie ściany cokołu prezbiterium po stronie zakrystii , a Wójt starym zwyczajem murarskim musiał złożyć na nim daninę murarzom 10 reń. Sreb. Kościół postanowiono budować z kamienia i cegły . Kamień brano od Franciszka Warchała z Koźbiołówki i od Karola Nowaka od zimnej wody łamanego ”pod Kuźówką ” Cegły robiono i wypalano w ”Krzu” na gruncie gminnym , a częściowo na sklepienia z cegielni Barucha w Krakowie i od Braci Dworaków z Wadowic. Z łana ziemi mury wyrastały coraz wyżej, do początku czerwca 1902r. osiągnęły poziom cokołów. Z końcem sierpnia osiągnęły poziom gzymsów, a stara kaplica z dachem i wieżyczkami znikła wśród ścian kościoła i gęstwy rusztowań . Następnie wyciągnięto i ułożono więźbę , tak iż w październiku kościół stanął pod dachem, pokryty dachówką, sprowadzoną od Zielieńskiego z Niepołomic. Więźbę wykonał Jan Pacek, miejscowy cieśla. On też wykonał wiązanie hełmu wieży, schody na chór, oraz chór. Oprócz ścian nawy i prezbiterium, zakrystii w tymże roku1902, wyciągnięto mury wieży do połowy pierwszej kondygnacji, na czym roboty przerwano z początkiem listopada.

Z wiosną 1903r. podjęto dalszą budowę kościoła. Najpierw przystąpiono do zasklepienia zakrystii, następnie do zasklepienia prezbiterium. Z powodu wady, technicznej sklepienie zaczęło się rysować- groziło zawaleniem się, wtedy je rozebrano i dano imitację z desek. Wyczcinowano i wyprawiono zaprawą wapienno- cementową. Z końcem kwietnia 1903r., przystąpiono do wykończenia wierzy. W ciągu czerwca zaciągnięto wiązanie hełmu ze sztybasem szczytowym, na którym zatknięto krzyż, wykonany w pracowni ślusarskiej Józefa Hatłasa z Wadowic. Po czym pokryto hełm blachą ocynkowaną. Wnętrze wieży oczyszczono i osadzono belki dźwigarowe pod dzwony. W tymże czasie wytynkowano wnętrze zakrystii i na zewnątrz kościół i zakrystię. W drugiej połowie lipca1903r., zaczęto sklepiać nawę. W tymże czasie zdjęto dach z wieżyczką ze starej kapliczki, a na jej murach oparto krążyny  gurtowe sklepienia. Na wykonaniu sklepienia wyprawianiu wnętrza, zbiegł czas do końca października. Po czym przystąpiono do rozbiórki starej kaplicy. Nim ją rozebrano zamówiono Mszę św., u Ks. Proboszcza Ignacego Żyły, na intencję fundatorów i robotników, którzy ją budowali, kapłanów którzy w niej Św. Ofiarę sprawowali, za wszystkich wiernych, którzy w jej murach się modlili w ciągu 264 lat. To ostatni raz Łękawianie zebrali się w tej kaplicy, by się pomodlić i pożegnać ją. Płakali ludzie, bo im było żal tej kapliczki- ale cieszyli się, że w miejscu jej, wyrasta nowa Świątynia Boża. Msza św., ta ostatnia była odprawiona 3 albo 4 listopada 1903r. Po usunięciu gruzu zaczęto kłaść posadzkę, fundamenty jednak starej kaplicy, pozostawiono pod posadzką. Kaplica stała w miejscu czworokątnym przed prezbiterium. Autor niniejszego szkicu historycznego, wykonał rysunki tej kaplicy, które w 1912r. ofiarował parafii- wiszą one w kancelarii parafialnej, które swojego czasu fotografował Franciszek Kryjak i parafianie licznie nabywali.

Spieszono się z robotami, wykończając posadzkę, równocześnie urządzając chór, szklono okna, robiono i kończono drzwi. Czas naglił bo życzono sobie, by poświęcenie kościoła, odbyć się mogło przed Świętami Bożego Narodzenia. Pracowano dniem i nie rzadko do 12 w nocy, przy świetle lamp. I dopięto swego.

Poświęcenie nowej świątyni, przystrojonej wieńcami i barwnymi chorągiewkami- dokonał Ks. Dziekan Andrzej Klimczak, proboszcz Frydrychowic, w asyście Ks. Vice Dziekana Kanonika Andrzeja Zająca, proboszcza Wadowic. Ks. Ignacego Żyły, ówczesnego proboszcza Kleczy i Łękawicy, był też obecny Ks. Szymon Batko z Barwałdu i Ks. Jan Kapel, wikariusz z Frydrychowic. Sumę śpiewał Ks. Batko, a okolicznościowe kazanie wygłosił, Ks. Kanonik Zając z Wadowic. Po południu nieszpory odprawił Ks. Kapel. Uroczystość uświęcono też głośnymi wiwatami z moździerzy, o które i proch postarał się Zarząd Gminy. Radowali się w tym dniu Łękawianie, część usiłowań się spełniła, ale pozostało jeszcze wiele trudu i pracy do dokonania całego zamierzonego dzieła.

Łękawica kończąc budowę kościoła, kroczyła dalej w wytkniętym celu. Zwierzchność gminy Łękawicy, w imieniu jej mieszkańców, należących do parafii w Kleczy, wnosi prośbę do Książęco Biskupiego Konsystorza, o utworzenie parafii w Łękawicy, w dniu 2 czerwca 1903r. Na prośbę tą Konsystorz odpowiedział 24 sierpnia tr., że godzi się na to o ile Łękawica, dopełni warunków podanych w tymże piśmie, jak założenie kapitału na utrzymanie księdza, darowanie gruntu, zbudowanie plebani, zbudowanie organistówki i uposażeniem organisty, zaopatrzy gmina w potrzebne aparaty liturgiczne kościół, itp.

W dniu 24 września 1903r., gmina wysłała także prośbę do Namiestnictwa we Lwowie, o erekcji probostwa, analogicznie zredagowaną jak do Konstytorza w Krakowie. Ponieważ najważniejszą sprawą było uzyskanie kapitału 32000 koron, na utrzymanie proboszcza, wtedy musiano myśleć o zaciągnięciu pożyczki, w Powiatowej Kasie, zabezpieczanej hipotetycznie , albo realnościach mieszkańców Łękawicy. Albo na majątku gminnym co było łatwiejsze. W tym celu wójt gminy Marcin Czuba, zwołał ogólne zebranie Łękawian, parafian Kleczy na dzień 18 stycznia 1904r., aby o tym zadecydowali. Przybyło 117 gospodarzy, w tym kilku z Brańkówki, Zagórza i Ostałowej. Doniosłe to było zebranie i wiekopomne. Wójt Czuba, wyjaśnił zebranym, o co chodzi i oświadczył: ,,Wiadomo wam, że od dawnych czasów naszych pradziadów, dziadów i ojców, pragnęliśmy stawiać kościół i utworzyć probostwo w naszej gminie...Mamy zapewnione, że probostwo uzyskamy, o ile złożymy 32000 koron, na utrzymanie księdza..., trzeba zaciągnąć pożyczkę w Kasie Powiatowej, albo na majątek gminy, albo na poszczególnych gospodarzy. Musimy prosić Radę Gminy i mieszkańców Brańkówki, Ostałowej, Zagórza, należących do parafii Mucharz , aby pozwolili zaciągnąć pożyczkę, na majątek gminy, gdyż i oni należą do tego majątku, w przeciwnym razie musicie zdecydować, tę pożyczkę na swoje realności...” Na przedłużony wniosek wójta, podpisani gospodarze, oświadczyli jednogłośnie ,,...chcemy i uchwalamy, aby utworzyć probostwo, w naszej gminie, odłączyć się od parafii Klecza... upraszamy naczelnika, aby w imieniu naszym odniósł się z prośbą do Rady Gminnej, oraz członków przysiłków, Zagórza, Brańkówki, Ostałowej, aby zezwolili zaciągnąć pożyczkę... a gdyby się nie zgodzili na majątek gminny, to jednogłośnie zgadzamy się zaciągnąć pożyczkę na nasze realności... i upoważniamy do zaciągnięcia pożyczki, Marcina Czubę, wójta, Franciszka Adamczyka, asesora i Jedrzeja Mamcarczyka... Na co podpisujemy się własnoręcznie, względnie znakami ręki naszej... Następuje 117 podpisów.

W tym samym dniu 18 stycznia 1904r., dwie godziny później odbyło się posiedzenie Rady Gminy, która uchwaliła zaciągnąć, ową pożyczkę na majątek gminy- wyłączając od wszelkich ciężarów, z tym związanych mieszkańców, wspomnianych przysiłków. Uchwałę tą zatwierdza Wydział Rady Powiatowej w Wadowicach, w dniu 16 kwietnia 1904r., i jeszcze drugi raz w dniu 2 lipca tr. Gmina Uchwala Pożyczkę, a Wydział Rady Powiatowej, zatwierdza ją 1 sierpnia tr. I przesyła ją do zatwierdzenia Wydziałowi krajowemu we Lwowie. Po zatwierdzeniu przez Wydział krajowy we Lwowie w listopadzie 1904r., sprawa pożyczki ciągła się do 22 marca 1905r. W dniu tym spisano skrypt dłużny, zaciągając pożyczkę spłacalną w ciągu 30 lat, za 5%.Podjęto pieniądze 28 kwietnia 1905r., a 29 tm., złożono w Konsystorzu w Krakowie. 35 razy dowiadywano się w Wydziale Powiatowym i w Powiatowej Kasie Oszczędności, tak trudna była sprawa.

Składając w Konsystorzu ten kapitał, 32000 koron, w dniu 29 kwietnia 1905r.- przedstawiciele Łękawicy, Marcin Czuba, wójt, Antoni Ryba i Andrzej Mamcarczyk, załączyli prośbę o jak najrychlejsze utworzenie probostwa, oświadczając, że do urządzenia plebani, już przystępuje gmina, urządzenia w kościele jak organy, wielki ołtarz i to co jest potrzebne do odprawienia służby Bożej, już jest, zaś utrzymanie dla organisty gmina obmyśli, wspólnie z Księdzem Proboszczem.

Po złożeniu kapitału tego, gmina przystąpiła do realizacji uposażenia probostwa, gruntem. Pierwotnie uchwałą Rady Gminnej, z dnia 17 czerwca 1904r. Gmina uchwaliła 10 morgów gruntu własnego, na Blichu, ale później aby nie uszczuplać majątku gminnego, zaczęła robić starania o kupno budynków dworskich i gruntów wokół położonych, na cele probostwa i parafii. Nadmienić, że już w trakcie budowy kościoła, wykupiono od Reicha i Schmelza, na powiększenie placu kościelnego w1903r., kilkadziesiąt sążni. W dniu 10 maja 1905r., wójt Marcin Czuba z pełnomocnikiem Jędrzejem Mamcarczykiem, udali się do współwłaściciela obszaru dworskiego, Reicha w Wadowicach, aby wszcząć pertraktacje o kupno potrzebnego gruntu. Zażądał 30000 koron, za ten grunt około15 morgów, z budynkiem dworskim i stodołą. I znowu w dniu 16 czerwca 1905r., zarządził wójt, ogólne zebranie mieszkańców Łękawicy, by zadecydowali to kupno. Trzeba pamiętać, że już gmina obarczyła się ciężarem pożyczki 32000 koron, na utrzymanie proboszcza, że tę pożyczkę, mieszkańcy gwarantowali swoimi realnościami... Czy się teraz cofną,  ulękną nowego ciężaru 30000 koron? Nie. Nie, tylko przyjęli spłatę zakupionego gruntu na siebie, ale wobec Rady Gminnej, oświadczyli i dali moc ściągania należności w drodze egzekucyjnej- sądowej. Taka to ich była potężna wola, nie zachwiane postanowienie, by postanowione dzieło założenia benificjum do skutku w Łękawicy doprowadzić. Zwierzchność gminy mając to pozwolenie Łękawian, udała się w dniu 17 lipca 1905r., z pełnomocnikami gminy w osobach Marcina Czuby, Antoniego Ryby, Jędrzeja Mamcarczyka, do Wadowic, do Hermana Reicha, by zawrzeć umowę kupna budynków dworskich i gruntu. Lecz właściciele wykorzystując sytuację gminy, z postanowionej ceny nie chcieli nic opuścić, wreszcie po kilkukrotnych rozmowach, zgodzili się na cenę 29400 koron, płatną w 16 ratach półrocznych, po 1850 koron. Z uchwałą Rady Gmin z dnia 7 sierpnia 1905r., zaakceptowano, tę umowę, a 2 października 1905r., wyżej wymienieni przedstawiciele gminy zawarli kontrakt kupna nabywając obszar gruntu 9 ha, 21 ar,84m kwadr., czyli 16 morgów, 275 sążni.

Następnie na podstawie uchwały Powiatowej Rady Gmin, z dnia 29 listopada 1905r., zatwierdzonej przez Wydział Rady Powiatowej, gmina Łękawica przez swych pełnomocników Marcina Czubę, wójta. Jedrzeja Mamcarczyka, asesora. Józefa Słupskiego i Jana Lacha, w dniu 7 grudnia 1905r., przed notariuszem Teofilem Nartowskim w Wadowicach, w obecności Ks. Kanonika Andrzeja Zająca, proboszcza Wadowic i zastępcy dziekana, zeznali akt erekcyjny uposażenia probostwa w Łękawicy gruntem 5 ha, 90 ar, 77m kwadr., na powiększenie placu kościoła, około 26ar., a na urządzenie cmentarza 27ar. Wydział Rady Powiatowej, dokument erekcyjny zatwierdza w dniu 18 grudnia 1905r. Sąd Powiatowy w Wadowicach, intabulacje prawo własności hipotetyczne, jak wyżej na rzecz probostwa, dobra kościelnego i cmentarza w dniu 26 grudnia 1905r. Książęco Biskupi Ordynariat tj. Ks. Bp Jan Kardynał Puzyna i Ks. Dr Władysław Bandurski, zatwierdza akt erekcyjny w dnu 24 maja 1906r. Namiestnictwo we Lwowie 17 września 1907r., dołączając pod tą datą notę, że Ministerstwo Wyznań i Oświaty w Wiedniu, reskryptem dnia 27 kwietnia 1907r., udzieliło w zasadzie państwowego zezwolenia na utworzenie rzymsko- katolickiego probostwa w Łękawicy. Wreszcie Sąd Powiatowy w Wadowicach. Uchwałą tegoż sądu z dnia 3 października 1907r., intabuluje prawo własności L hip. 495 i 497, na rzecz kościoła i cmentarza grzebalnego, a L hip. 496 i 499, na rzecz rzym-kat. Probostwa w Łękawicy.

Tak więc co najważniejsze co najważniejsze warunki utworzenia parafii w Łękawicy, zostały dopełnione, pozostało do wykonania, postawienie względnie urządzenie plebani, cmentarza, postawienie organistówki i stodoły oraz uposażenie organisty. Należało jeszcze uzupełnić i wyposażyć kościół w przybory liturgiczne i dokonać nie jednych aktów prawnych, by mógł być przygotowany dokument erekcji probostwa.

Pomijam wiele szczegółów w tym szkicu jako zbędnych, które by rozszerzyły nie współmiernie ramy tegoż, a ograniczę się na najważniejszych. Gdyż pamiętać należy, że sprawa założenia parafii musiała być prowadzona w zasięgu ówczesnych władz kościelnych, politycznych i autonomicznych, pominąwszy władze kościelne jako kompetentne, musiała być prowadzona sprawa począwszy od starostwa w Wadowicach, Namiestnictwa we Lwowie, aż do Ministerstwa wyznań i Oświaty w Wiedniu. Od Wydziału Rady Powiatowej do Wydziału krajowego we Lwowie. Wszystko to zadawało dużo trudu, zabiegów, próśb, a nawet udawania się deputacji/ do Lwowa dwukrotnie, które prowadził znawca terenu Lwowa, Melchior  Knapik/. Kosztowało to nie mało, ale sprawę posuwano naprzód, dzięki pomocy Ks. Prałata Czesława Wądolnego, pośrednika między Gminą Łękawicą, a Kardynałem Puzyną, doradcę i protektora dzieła założenia parafii w Łękawicy. Prałatowi temu, synowi Mucharza, Łękawica zawsze będzie wdzięczna. Trudności piętrzyły się duże. Łękawicy rzucała Klecza kłody pod nogi, z zewnątrz inspirowano także i przysiłki Zagórze, Brańkówkę i Ostałową aby stawiano veto. A chociaż ks. Ignacy Żyła przy swej instytucji na probostwo Kleczy w dniu 17 sierpnia 1903 r. złożył pisemną deklarację, że zrzeka się praw do części parafii Łękawicy w razie utworzenia samoistnego tamże probostwa - to jednak było inaczej. Najtrudniejsza sprawa wynikła po pożarze kościoła w Kleczy w dniu 21/5· 1906 r. kiedy to Klecza musiała się zabrać do budowy nowego kościoła, w tedy usiłowano  wciągnąć Łękawicę do ponoszenia wspólnie kosztów budowy, próbowano różnych chwytów używając do tego starostwa Wadowickiego a nawet podstępem, ale Łękawica wyszła obronną ręką, postępując według wskazówek Ks. Prałata Wądolnego i słuchając rad światłych przychylnych Łękawicy ludzi.

Gdy tak sprawy założenia parafii w Łękawicy a budowy nowego kościoła w Kleczy w gorącej atmosferze się toczyły, to pocieszano się poufną informacją Ks. Prałata Wądolnego, że sprawa zakończenia probostwa już jest niedaleką.

            Wreszcie Ks. Kardynał Puzyna pismem z dnia 18 maja  1907 r. donosi, że Namiestnictwo pismem z dnia 14 maj 1907 r. zawiadomiło Książęco Biskupi Konsystorz, że Ministerstwo Wyznań i Oświecenia reskryptem z dnia 27 kwietnia 1907 r. udzieliło zezwolenia na utworzenia probostwa, zawiadamiając o tym Szanowną Zwierzchność Gminną, że z uwagi na powyższą decyzję Ministerstwa Łękawicy do konkurencji na budowę nowego kościoła w Kleczy pociąganą już być nie może /podkreślenie Ks. Kardynała/ jak to w odezwie do C. K  Starostwa w  Wadowicach, z dnia 18 maja 1907 r. zaznaczone zostało. podpisano: J. Kard. Puzyna. Łękawica odetchnęła z ulgą.

Zostawiając sprawę erekcji na chwilę, zwróćmy się do urządzenia kościoła, cmentarza, budowy plebani itd. Wypełniając warunki nałożone przez Konsystorz, celem erekcji probostwa w Łękawicy, Zarząd Gminny, zamówił wykonanie organ z wiosną 1904 r, u Teodora Teścinskiego w Zebrzydowicach, który w ciągu lata i jesienią, wykonał i oddał do użytku 20 października 1904 r. za . ugodzoną cenę 1400 koron. Organy nieudolnie wykonane mimo kilkukrotnych poprawek przez wykonawcę - miały braki, a znawca Ks. Kan. Kap. Tomasz Bukowski po zbadaniu w dniu 30/5 1906 r. wydał opinię o wykonaniu organ ujemną.

W następnym roku 1905 zamówiono W Zakładzie rzeźbiarskim Stanisława Jarząbka w Kętach wykonanie głównego ołtarza za cenę 1800 koron , skąd po wykończeniu go przewieziony został do Łękawicy dnia 20 września tr. i ustawiony w prezbiterium. Taż firma przerobiła ołtarz po lewej stronie nawy, darowany przez Ks. Kanonika Zająca i parafię Wadowicką,  Łękawaicy, z obrazem ,św. Sebastiana, po wprawieniu obrazów Matki Boskiej Różańcowej i M.B. Szkaplerznej, stary obraz usunięto. Przerobiono i odnowiono stary ołtarz z dawnej kaplicy po prawej stronie nawy, umieszczając w nim obraz św. Antoniego Padewskiego i św. Franciszka z Asyżu. Koszt odnowienia tych ołtarzy wyniósł  80 koron. Równocześnie zajęto się restauracją obrazu św. Józefa. Za poleceniem Ks.  prob. Żyły oddano obraz do restauracji pracowni Józefa Małka w Podgórzu w dniu 30 września 1905 r. Po odnowieniu przywieziono go 3 listopada tr. koszt ozłocenia sukienek i dorobienia spodniej części obrazu wyniósł 216 koron. W tymże roku jesienią firma Jarząbka ustawiła i częściowo wykonała balasy przed wielkim ołtarzem, Odnowiono chrzcielnicę dar parafii z Wadowic, do której dorobiono stopień, a nad nią umieszczono rzeźbę Boga Ojca, która pierwotnie umieszczona była w tympanonie ołtarza nad obrazem św. Józefa w Kaplicy. Z początkiem grudnia 1905 r. zdjęto poprzeczną belkę z tęczy prezbiterium, a Krzyż z niej umieszczono u szczytu tęczy. Nie było ambony. Wykonania jej podjął się rzeźbiarz i stolarz, głuchoniemy Wojciech Okręglicki z gór zwany Gelatką, na wzór ambony w kościele w Wadowicach za cenę 180 koron, którą ukończył na wiosnę 1905 r. W ciągu r. 1906 zajęto się sprawieniem dalszych dwóch dzwonów, jako uzupełnienie do posiadanych już: sygnaturki z 1898 r.

i dzwonu wagi 91 kg sprawionego ze składek Gminnych jako pamiątkę roku Jubileuszowego 1900. Zamówieniem sygnaturki i jubileuszowego zajął się Ks. Aud. Bobek proboszcz Kleczy, wykonane były w firmie M. Szmassy w Lublanie. Dzwon kosztował 230 koron. W dniu 16 marca 1906 r. zamówiono wykonanie dwóch dzwonów· w odlewni Karola Schwabego w Białej, 150 kg i 300 kg ważące za cenę 1710 koron. Odlano 27/4, a przywieziono 4/5 1906 r. a poświęcone przez Ks. Ignacego Żyłę. 6 maja. Mniejszy dzwon fundował Melchior Knapik w cenie 500 koron Większy ze składek, Józef Stawowy ofiarował 100 koron, Michał Kowalczyk z Brańkówki 100 kor. Reszta 1000 kor. Od ,,chrzestnych`` i ze składek ogólnych.

Latem 1906 r. wykonano ławy kościelne  robione przez Wincentego Biela i Michała Warchała z Zagórza.

Latem 1907 r. przybudowano do kościoła od strony zachodniej kruchtę. Przedtem jeszcze dwa lata zabrano się do urządzenia plebani. Po zawarciu umowy kupna realności dworskiej, zburzono 2/3 budynków dawnego dworu, powiększono okna, zbudowano obszerną salę na piętrze - mieszkaniu przyszłego proboszcza. Wprawiono nowe podłogi, poprzerabiano pokoje i roboty te pokończono z końcem 1905 r. Część zburzonego dworu i dachu sprzedano miejscowym gospodarzom na koszta adaptacji. W listopadzie postawiono stodołę plebańską iąą     dom dla organisty i stodołę, ukończono je z wiosną 1906 r. Organistówkę i obie stodoły zbudowano z zakupionej stodoły dworskiej. Stawiali je Andrzej Pacek i Franciszek Adamczyk z Gajki.

Przystąpiła też gmina do urządzenia cmentarza. Po zbadaniu terenu przez Ks. Dziekana Klimczaka w dniu 12 lipca 1905 r. wysłała Gmina podanie do starostwa o wysłanie Komisji sanitarnej w dniu 2 października 1905 r. po zbadaniu w dniu 19 grudnia 1905 r. - pismem z dnia 4 stycznia 1906 r. o urządzeniu cmentarza. Jeszcze w dniu 4 grudnia 50 ludzi na ochotnika, zajęło się wykopaniem rowów wokół cmentarza z wałem, po którym gęsto posadzono drzewka. w dniu 9 grudnia 1905 r. postawiono na cmentarzu duży krzyż. Zrobiony 3 dni przed tym przez Jana Mamcarczyka zw. Tadeusiakiem. Drzewo na krzyż- sosnę - darował z własnego lasu Józef Mika z Gór zwany Krzysiakiem. W następnym roku, w uroczystość Opieki św. Józefa - 6 maja 1906 r.z upoważnienia Ks. Kard. Puzyny poświęcił cmentarz Ks. Ignacy Żyła proboszcz Kleczy i Łękawicy. Poświęcenie odbyło się po południu po nieszporach przy udziale licznie zebranych parafian.

Pierwszym pochowanym na poświęconym cmentarzu w Łękawicy dnia 23 maja 1906 r. był 15-to letni młodzieniec Mateusz Wrona, służący u Ludwika Rączkiewicza, Podedworem. Ks. Prob. Żyła i Gmina Łękawica urządziły mu wspaniały pogrzeb a na wieczny spoczynek odprowadziła go ludność całej Łękawicy. Pochowano go w narożniku cmentarza południowo-zachodnim. Od tej daty zmarli z Łękawicy, grzebani są na miejscowym, swoim cmentarzu. Latem 1907 r. zbudowano na cmentarzu trupiarnię z cegły krytą dachówką. Tymczasem sprawa erekcji zbliża się do celu. Gmina musiała uregulować potrzebnym aktem sprawę patronatu kościelnego z równoczesny zrzeczeniem się prawa prezentowania proboszczów po wieczne czasy na rzecz każdorazowego biskupa krakowskiego, który do beneficjum Łękawicy będzie posiadał prawo libera collatis episcopalis. Nastąpiło to Uchwałą Rady Gminnej z dnia 19 lutego 1906 r. Zatwierdzonej, przez Wydział pow. 24 lutego 1906 r. ratyfikowano go aktem notarialnym w dniu 13 maja 1907 r. Uchwałą Rady Gminnej z dnia 24 kwietnia 1906 r. Zatwierdzonej przez wydział Rady pow. w Wadowicach dnia 21 grudnia 1907 r. Zobowiązały się Gmina Łękawica do uposażenia aż doczesnego organisty 1 morgu gruntu oraz dodawać rocznie 240 koron, a do tego dawać organiście w użytkowanie bezpłatnie 2 morgi gruntu. Tymi ostatnimi aktami Gmina Łękawica dopełniła wszystkich warunków.

W czasie zmagań Łękawicy z Kleczą o konkurencję na budowie kościoła, Łękawica wysyła w dniu 21 kwietnia 1908 r. telegram do Wiednia do posła Luszczkiewicza z prośbą o zbadanie sprawy erekcji w Ministerstwie Wyznań i Oświaty. Skąd otrzymano pomyślną wiadomość, że akta sprawy znajdują się już w Namiestnictwie gdzie niebawem będą załatwiane.

I tak się stało. Reskryptem z dnia 21 marca 1908 r. Ministerstwo Wyznań i Oświaty, upoważnia Namiestnictwo we Lwowie do zatwierdzenia dokumentu erekcyjnego. W dniu 9 maja 1908 r. na podstawie tegoż upoważnienia, Namiestnictwo dokument ten zatwierdza i w połowie maja przesyła Książ. Biskupiemu Konsystorzowi w Krakowie. Na podstawie tegoż, Ks. Kardynał Puzyna już w dniu 20 maja 1908 r. ogłasza konkurs na nowo utworzone probostwo w Łękawicy, zawiadamiając o tym Wójta w Łękawicy. W dniu 25 maja, na wakujące miejsce tego probostwa, podał się między innymi Ks. Tadeusz Zając wikariusz w Bieńkówce, i po podpisaniu jego prezenty przez Księcia Kardynała Puzynę, i po otrzymaniu w dniu 18 sierpnia 1908 r. instytucji na probostwo, to przez Ks. Ignacego Żyłę proboszcza Kleczy i Łękawicy w dniu 25 sierpnia tr. uroczyście zostaje wprowadzony.


Kraków - Borek Fałęcki w sierpniu 1958 r.

{Na prawach rękopisu}


Przepisał - Karol Okręglicki ( 2001 r.)